720 795 264 tomek@zoltepapiery.pl
Zaznacz stronę

Gdy słyszymy wyrok schizofrenia od psychiatry, lub dostrzegamy u siebie objawy schizofrenii, pytanie co tak naprawdę widzimy i z czym tak naprawdę mamy doczynienia? A co jeśli by schizofrenię uznać za jakąś dziwną przyspieszoną formę, rozwoju osobistego, można się w niej zagubić owszem, ale co jeśli tak naprawdę to jest jakiś wewnętrzny głos mówiący, że człowiek chce się rozwijać w jakiś specyficzny, taki a nie inny sposób?

Ja osobiście odczuwam moją schizofrenie jako ciągotę do odkrycia czegoś, widze przed sobą jakiś jeszcze nie do końca określony cel i w zasadzie nic po drodze mnie nie obchodzi, czy po drodzę wpadam w stany maniakalne czy nie to mnie też nawet za bardzo nie interesuję wiem gdzie idę. Najgorsze chyba są pobyty w szpitalu, muszę się jakoś nauczyć czegoć co można nazwać higieny psychicznej, czasami wiedza psychoanalityczna pomaga z takich stron jak ta, by te stany nie dominowały, ale to wszystko…

Ze swoją schizofrenią mimo że jest czasem bardzo trudno ruszyć cokolwiek, świat cały stoi na przeciw ide do przodu, chce mi się żyć i będę żyć tak jak chc,e a nie tak jak mi otaczający mnie świat pokazuje, że życie ma wygladać.

Powodzenia życze wszystkim schizofrenikom.